Final Four

LeBron James

Niedawno mój tata spytał się mnie, kto to jest ten LeBron James. Odpowiedziałem: Pamiętasz jak w 2003 powiedziałeś mi, że do NBA przychodzi zawodnik, który ma być następcą Jordana? To właśnie on. LeBron w równej mierze spełnił oczekiwania jak i zawiódł. I to jest jego krzyż. On nie może sobie pozwolić na bycie tylko fenomenalnym koszykarzem, wszyscy oczekują od niego, że w Final Four to jego zespól ma być najlepszy, a on ma zostać MVP finałów. Tak się jeszcze nie stało. Rok rocznie jest w sezonie regularnym jednym z najbardziej dominujących zawodników, a w play-off wcześniej czy później odpada. Poprowadził swój zespól drogą od jednego z najgorszych teamów do jednego najlepszych . Rok rocznie rosła presja oczekiwań. Zmieniano skład, ale nic to nie dało w kwestii mistrzowskiego pierścienia. w końcu James powiedział dość i przeniósł się na Florydę do Miami, gdzie stworzył wielkie trio wraz Wadem i Boshem. Doszli do finału, ale i w nim James wraz z zespołem nie potrafili postawić kropki na i, i zawiedli.